Przeskocz do treści

Kalendarz prac ogrodowych – w lipcu i sierpniu

Pomidory

W lipcu i sierpniu największe upały, a mnie nie było w ogródku dwa miesiące. Wcześniej też zbyt wiele prac nie byłam w stanie wykonać, ponieważ wysoka ciążą skutecznie mi to utrudniała. To co zastałam po dwumiesięcznej nieobecności zszokowało mnie.

Prowadząc ogródek w rodzaju ogródka permakulturowego, nie powinnam się dziwić, że może on być niepodlewany przez lipiec i sierpień i mimo to tętnić życiem. Niemniej jednak, byłam zdziwiona tym co zobaczyłam. Ogromne pomidorowe bomby, potężne buraki i pięknie dojrzewająca miechunka pomidorowa. Coś wspaniałego :). Nawet borówki posadzone w kwietniu dały radę. Nie mówiąc już o tegorocznych sadzonkach poziomek, wysianych tego roku z nasion. Nie dość, że pięknie się rozrosły, to w dodatku obsypane były kwiatami i owocami. Magia? Nie, to po prostu naśladowanie natury. Z resztą sami zobaczcie.

Buraki w lipcu i sierpniu
W lipcu i sierpniu bez kontroli
Miechunka pomidorowa w lipcu i sierpniu
Pomidory w lipcu i sierpniu

Wszystko mocno zarośnięte i dzięki Bogu, ponieważ tylko tak były w stanie przetrwać takie upały bez podlewania.

Kolejnym dość zabawnym zaskoczeniem, że zastałam w ogródku warzywa, których nie było gdy wyjeżdżałam na urlop.

W lipcu i sierpniu bywa kolorowo
A burak, co robi na przodzie grządki, skrywający się za aksamitkami i jaskółczym zielem?

Wnioski:

Te i wiele innych ciekawostek upewniły mnie w przekonaniu o dobrze obranym kierunku. Wiele jeszcze nauki przede mną, wiele prób i błędów, ale to co mogę już teraz powiedzieć to to, że warto zaniechać stosowania sztucznych nawozów. Warto się natrudzić, by potem mniejszym nakładem pracy zebrać takie same, a nawet lepsze plony. A smak owoców i warzyw z własnego ogródka, bez jakiejkolwiek sztucznej chemii jest nie do opisania. Zachęcam i Was do spróbowania tej metody. Budowanie grządki podwyższonej, o której piszę tutaj https://www.naturalne.com.pl/prace-ogrodowe-pazdziernik/, oraz stosowanie się do zasad allelopatii, o których szerzej tutaj https://www.youtube.com/watch?v=rQCwHR0E7jY&t=33s, przynosi efekty.

Naszła mnie jeszcze jedna myśl. Być może, gdybym była na miejscu, to nie uzyskałabym tak dobrych plonów. Możliwe, że "przedobrzyłabym" nadmiernie usuwając chwasty, nieświadomie przy tym niszcząc korzenie rośliny głównej, lub doprowadzając do nadmiernej erozji gleby. Być może zbyt obficie bym podlewała, co doprowadziłoby do chorób grzybowych. W końcu to był lipiec i sierpień, ogromne upały. Teraz wszystkie rośliny, bez wyjątku, są w moim ogródku zdrowe. Owszem, zdarzyło się, że chwast nadmiernie się rozrósł, dlatego zagłuszył posadzoną przeze mnie roślinę. Niemniej jednak są to marginale, wręcz niezauważalne wyjątki.

FacebookEmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *