Grządka podwyższona po roku od założenia - Naturalne.com.pl Przeskocz do treści

Grządka podwyższona po roku od założenia

Grządka podwyższona została u nas wykonana rok temu w październiku 2018, o której pisałam we wpisie prace ogrodowe październik. Nieźle się napracowaliśmy, żeby ją wykonać. Jak się okazało było warto, ponieważ ziemia w grządce po roku, czyli w grudniu 2019, jest świetna. Nagrałam o tym krótki filmik, który jest zamieszczony poniżej. Do niego zainspirowała mnie właśnie ta ziemia, po którą sięgnęłam przy okazji przenoszenia ziół do piwnicy na zimę.

Jak spisuje się podwyższona grządka w pierwszym roku użytkowania?

Grządkę założyliśmy w październiku 2018, a już na wiosnę 2019 obsadziliśmy ją ziołami i warzywami. Część wydała obfite plony, a część się niestety nie spisała. Zioła należą do tych, które się spisały, ale to nie powinno dziwić. Pięknie obrodził bób, a za nim pomidory i dorodne buraki. Słabiej udała się marchew i pietruszka myślę że dlatego, że były za gęsto posadzone. Ponadto materiały w grządce nie zdążyły się jeszcze przerobić. Nie sprawdził się również seler, gdyż jest to roślina wymagająca, która potrzebuje gleby bogatej w składniki odżywczej. Ładnie urosła nać, natomiast słabo był rozwinięty korzeń. Spróbujemy w przyszłym sezonie, tj. 2020 i zobaczymy co z tego będzie.

Jakie plany na sezon 2020?

Dokładnie nie mamy ich sprecyzowanych, ale to się niebawem powinno zmienić. W styczniu zamierzam udostępnić kolejną tabelkę, taką jak tutaj. W której opiszę jakie warzywa będę sadzić, oraz które obok których, by było zgodnie z allelopatia. Na pewno będzie to bób, buraki i pomidory. Myślę, że posiejemy również zioła, typu pietruszka i koper, ale w innym miejscu niż ta grządka. Zastanawiam się jeszcze nad marchwią i selerem, gdyż w tym roku powinny się bardziej sprawdzić. Wszystko jednak opiszę szerzej niebawem, w kolejnym wpisie.

Podsumowanie

Wykonanie takiej grządki jest bardzo pracochłonne, zwłaszcza, gdy nie ma się dostatecznie dużo materii organicznej. Uważam jednak, że jest warto przynajmniej z trzech powodów. Po pierwsze, można zabezpieczyć grządkę od spodu, by nie dostawały się tam nornice. Po drugie łatwiej jest w niej kontrolować ziemię, tj. dokładać kolejne materiały dokładnie w tym miejscu na którym nam zależy. I po trzecie, jest wygodniejsza, niż standardowe poletka. Takie jest moje zdanie, a jak Wy to widzicie? Podzielcie się swoją opinią w komentarzu. Poniżej możecie zobaczyć nagranie wideo z filmikiem, ukazującym moją grządkę.

2 myśli na “Grządka podwyższona po roku od założenia

  1. Marzena

    Ostatnio oglądałam program w którym wypowiadał się rolnik, że marchew i pietruszkę marchewkę sadzi się razem, tzn dwa nasionka złączone ze sobą. Pokazał jak wyrosły mimo suszy. Co o tym myślisz?

    Odpowiedz
    1. Beata

      Ja bym się na takie połączenie nie zdecydowała, gdyż obie te rośliny to rośliny korzeniowe. Pobierają składniki pokarmowe na tej samej wysokości gleby, co zatem oznacza, że konkurują o nie. Niemniej jednak ogród to nie miejsce od linijki i nie ma co się tak sztywno trzymać wszystkich zasad. Jeżeli coś się komuś sprawdza, to dlaczego nie? Można spróbować, najwyżej nie wyjdzie i za rok postąpimy inaczej.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *