Przeskocz do treści

Kalendarz prac ogrodowych – Wrzesień

Czas powoli przygotować ogród do zimy. Ja swoje pracę ogrodowe we wrześniu zaczęłam od trawnika.

W tym roku, po trzytygodniowej wakacyjnej nieobecności, zastałam w swoim ogrodzie widoki jak na stepie. Suchą, popękaną ziemię, z kępami suchej trawy i zasuszonego mchu. Już przed wyjazdem, nie było się czym pochwalić, ostre słońce i brak opadów deszczu zrobiło swoje. Zatem postanowiłam dosiać trawę.

 

Jak i kiedy siać trawę?

 

Wrzesień uznałam, za najlepszy moment na tę pracę. Wciąż jest jeszcze ciepło, ale słońce nie jest już tak palące. Zgrabiłam wierzch pozostałości po trawniku, by rozluźnić ziemię. Usunęłam mech i przystąpiłam do siania. Najpierw nasiona wysiewałam w jednym kierunku, a następnie pod kątem prostym do poprzedniego, by rozsiać nasiona w miarę równomiernie po całym ogrodzie.

Nasiona obsypałam niewielką ilością ziemi, którą potem udeptałam, by lepiej chroniła nasiona przed wiatrem.

Tak przygotowany trawnik obficie zrosiłam, uważając by strumień wody nie powodował przemieszczania się nasion. W ten sposób podlewałam go codziennie, przez okres około 3 tygodni. Po tym czasie zmniejszyłam częstotliwość podlewania do 1-2 razy w tygodniu.

Mój trawnik jest niewielkiej powierzchni, dlatego wszystkie czynności wykonałam bez specjalistycznego sprzętu. Jestem zadowolona z efektu. Nie jest to angielski trawnik, ale i tak jest pięknie. Trawka zdobi mój ogród, a i moje córeczki mają gdzie pobiegać.

Tak wygląda trawnik po ponad miesiącu:

Sadzenie krzewów owocowych w jesieni.

 

W innym miejscu ogrodu posadziłam krzewy owocowe: maliny, porzeczkę czerwoną i czarną, oraz borówkę amerykańską.

Mąż pomógł mi wykopać dołki. Ziemię w ogrodzie mam okropną. Jest ona mieszanką gliny, gruzu, kamieni i innego dziadostwa. Mieszkamy tu zaledwie od kwietnia, więc jeszcze wiele czasu przed nami. Mimo, że nie jest to nasze miejsce docelowe.

Ziemię oddzieliłam od reszty i wymieszałam z własnym wermikompostem (biohumusem). Dżdżownice się postarały, pięknie przerabiając materię organiczną na biohumus.

Cienką warstwę tej mieszanki usypałam do dołku, położyłam na niej krzewy i zasypałam powyżej linii ziemi, którą miały z doniczki. Na koniec obficie podlałam.

Dosadzanie roślin na rabatach kwiatowych.

 

Tuż przy tarasie mam trochę miejsca na rabatę kwiatową. Tutaj posadziłam róże i hiacynty, wrzosy i goździki. Mąż i tym razem wykopał dołki. Ziemia i tu była pomieszana z gruzem i kamieniami.

Podobnie jak przy krzewach, ziemię z rabaty wymieszałam tym razem z kupną ziemią do róż. Wsypałam do dołka cienką warstwę mieszanki, dodałam trochę granulowanego obornika i ponownie zasypałam cienką warstwą mieszanki. Do tak przygotowanego dołka włożyłam różę. Oczywiście tylko te pachnące odmiany 🙂

  • Lady Like
  • Augusta Luise
  • Rhapsody in Blue
  • Mme Boll
  • Duftfestival
  • Elle
  • Erotika

Zasypałam dołek przygotowaną przeze mnie mieszanką, obsypałam dookoła korą i obficie podlałam.

Na rabacie wsadziłam również hiacynty. Myślę, że trochę za wcześnie. Wrzesień w tym roku był piękny. 20 stopni Celsjusza i więcej w dzień, a w nocy temperatura spadała do 10-14 stopni Celsjusza. Tak w zasadzie było do około 20 października. Obawiam się, że za szybko się ukorzenią i wzejdą. Czas pokaże.

Tutaj dołeczki przygotowywałam sama. Miały głębokość około 10-15cm. Do każdego z dołków wsadziłam małą doniczkę. Na jej dno usypałam około centymetrową warstwę ziemi, na niej położyłam cebulkę i zasypałam.

Nie posiadałam specjalnych koszyczków do sadzenia cebulek, dlatego zastąpiłam je małymi doniczkami. Mają one na celu ochronić je przed szkodnikami, a przynajmniej utrudnić im zadanie 🙂

Resztę września minęło mi na podlewaniu posadzonych roślinek i wysianej trawy. Zbieram siły na prace w październiku. Będzie się działo 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *