Przeskocz do treści

Kalendarz prac ogrodowych – Listopad

Listopad mamy już za sobą.  Zrobiło się zimno i ponuro. Za oknem coraz częściej widać deszcz, a liście w większości opadły już  z drzew. Ma to jednak swoje plusy, dlatego warto to wykorzystać. Jeżeli nie posiadamy nadmiaru liści z własnego ogródka, można o nie zapytać sąsiadów. Będą one stanowić świetna ściółkę dla naszych roślin, jak i sprawdzą się jako uzupełnienie kompostownika. Padający deszcz nawilży podłoże. Dzięki czemu świeżo posadzone rośliny będą miały szanse się ukorzenić. Jeżeli jednak opady nie są zbyt intensywne, warto obficie podlać rośliny przed zima.

Grządki podwyższonej ciąg dalszy

W stosunku do pracowitego października, kiedy to podjęliśmy sie budowy podwyższonej grządki, o której pisze tutaj , listopad minął  spokojnie. W pierwszych dniach listopada wyścieliłam grządkę spora warstwa liści. Były to liście zebrane od osób, które ich nie potrzebowały. Liśćmi okryłam również krzewy owocowe i miejsca wokół grządki. Przestrzeń miedzy krzewami a grządka i również wokół krzewów usłałam uprzednio kartonami. To pomoże zahamować rozwój chwastów. Nadal zastanawiam sie skąd wytrzasnąć obornik, by uzupełnić nim grządkę. Obecnie zawartość naszej grządki jest zbyt kwaśna dla warzyw. Rozkładająca sie w nim materia będzie potrzebować mnóstwa azotu, a obornik go właśnie zawiera. Jeśli jednak nie uda mi sie go zdobyć udam sie na poszukiwanie sporej ilości pokrzyw.  Liczę też na to, że do wiosny, dżdżownice w moim kompostowniku wyprodukują dużo kompostu. Będzie on stanowił wierzchnią warstwę grządki.

Przygotowanie roślin przed zima

W kolejnych dniach obficie podlałam świeżo posadzone rośliny i trawnik, żeby sie dobrze ukorzeniły przed zima. W czasie zimy, dzięki wilgotnej glebie, rośliny będą mogły pobierać wodę z głębszych warstw gleby. Nie przycinam krzewów w jesieni, ponieważ rany po cieciu spowodują, że roślina może być mniej odporna na mrozy. Odcięłam jedynie przekwitłe i nowe pąki róż, by nie obciążały rośliny. Postanowiłam okryć młode róże geowłókniną. Wokół róż utworzyłam kopczyk z ziemi, żeby zabezpieczyć korzenie. Obsypałam je również liśćmi.  Przyznam, ze nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam okrywając je. Słyszałam opinie, iż róże są na tyle mrozoodporne, ze nie trzeba tego robić. Podobno wystarczy sam kopczyk, a okrywanie może spowodować ich "zaparzenie". Moje róże są jednak młode, posadzone na parę tygodni do parę miesięcy wcześniej, dlatego zaryzykuje i tak je zostawię. Zobaczymy jaki będzie tego efekt.

Róże w zimie
Róże jesienią

Przenoszenie roślin i narzędzi do domu

Z gruntu wykopałam zioła, które teraz stoją na kuchennym parapecie. Sa cennym źródłem witamin, oraz mikro i makroelementów w zimie. Do piwnicy schowałam narzędzia, gdyż nie będą mi potrzebne, aż do wiosny. Warto jest je oczyścić i zabezpieczyć, by dobrze służyły w kolejnym sezonie. W piwnicy znalazł sie również  mój malutki kompostownik z dżdżownicami. Widzę, że mimo zimy nie próżnują 🙂 . Będę je systematycznie dokarmiać, a na wiosnę przerobioną materię wykorzystam przy sadzeniu warzyw. Będzie ona jednym z cenniejszych źródeł substancji odżywczych dla młodych sadzonek.

FacebookEmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *